Tłumienie, to niepozwalanie sobie na okazywanie gniewu. Osoba taka twierdzi, że po prostu nigdy nie wpada w gniew, nic nie jest dla niej na tyle ważne, by się gniewać, nie porusza jej arogancja, mściwość, oszustwa i kłamstwa innych ludzi, nic przejmuje się takimi postawami u innych. Tłumienie gniewu może mieć charakter automatyczny. Funkcjonuje ono wówczas bez udziału świadomości, tzw. zabezpiecza przed wszystkim, co może takiej osobie zagrozić w zmianie domniemanego wizerunku własnej osoby wolnej od gniewu. Osoba taka nawet nie zauważa i nie uświadamia sobie, że poczuła gniew. „Sukcesem” jest tu samooszukiwanie się i spostrzeganie jako osoby miłej, pilnującej swoich spraw i nie stwarzającej problemów. Świadome tłumienie gniewu natomiast jest związane ze spostrzeganiem tej emocji u siebie, ale już reakcja bywa utożsamiana z zagrożeniem własnych interesów. Dlatego gniew trzeba stłumić i odegrać. Takiemu myśleniu towarzyszy filozofia: „Jestem wściekły, ale wcale nie oznacza, ze musze się temu poddawać”: „Ja miałbym się denerwować? Nigdy! Po prostu śmieję się z tego”; „Wezmę zimny prysznic i zapomnę o wszystkim”.
Odroczenie opiera się na złudzeniu, że gniew minie, gdy powstrzyma się go dostatecznie długo.
Przenoszenie związane jest z oddzieleniem gniewu od osoby, miejsca, przedmiotów i wydarzenia, które mogą być jego przyczyną i skierowanie go na obiekt „bezpieczniejszy lub mniej groźny”. Przykładem może być gniew przeniesiony z budzącego lęk szefa na zalęknioną żonę. Oczywiście, taktyka ta jest zawsze skazana na porażkę poprzez swoją nieuczciwość i nieadekwatność, co nieuchronnie może prowadzić do potężnych napięć we wszystkich związkach, rujnując je bezpowrotnie.
Racjonalizacja sprowadza gniew do poziomu rozumu, odbierając tej emocji jej moc, np. „Rozsądni, logicznie myślący cywilizowani ludzie nie poddają się emocjom. Kierują się umysłem. Nie wpadają w gniew, tylko głupcy mogą się złościć!”, itp.
Zamrażanie, czyli odcinanie się od uczuć, stanowi olbrzymie zagrożenie dla naszej osobowości, człowieczeństwa i zdolności tworzenia związków, znieczulając nas na empatię, miłość, przyjaźń. Stąd blisko już do emocjonalnej patologii i nerwicy.
Blokowanie odczuwania i wyrażania gniewu może w nas wywoływać lęk, stany depresyjne, poczucie winy. Przejawami mogą być: obżarstwo, głodówki, bezsenność i ucieczka w sen, gadulstwo i milczenie, itp.
Zazwyczaj nie dostrzegamy, że gniew jest emocją podstawową i ludzką. Jest on najbardziej niewłaściwie interpretowanym ze wszystkich naszych uczuć i zachowań. Każdy z nas ma problemy z jego rozładowaniem. Za zniekształcenie tej podstawowej emocji płacimy olbrzymią cenę - tracimy zdrowie psychiczne i fizyczne, nasze stosunki z innymi ludźmi ulegają zaburzeniu - szczególnie relacje między rodzicami, a dziećmi. Wreszcie - najbardziej kosztowną formą naszego fałszywego przedstawiania gniewu jest wojna.
Gniew powinien być ściśle związany z przebaczeniem. Praca nad przebaczeniem może zacząć się w momencie uświadamiania sobie, że mamy takie samo prawo do odczuwania spokoju i szczęścia, jak i do odczuwania złości. Ważne jest, by zdobyć się na konfrontację z naszym gniewem, stanąć z nim twarzą w twarz. Przebaczenie nie jest prezentem, który dajemy innym. Obdarowujemy nim przede wszystkim samych siebie. Nie chodzi o to, czy inni na nie zasługują. Chodzi głównie o to, że my zasługujemy na to, by żyć pełnią życia, by być zwycięzcą, a nie ofiarą.
Do sposobów zniekształcania normalnego, swobodnego, naturalnego odczuwania gniewu należą: tłumienie, odraczanie, przenoszenie, racjonalizacja, zamrożenie.
Autorka - Grażyna Paprocka - psycholog.
niedziela, 13 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
Własna legenda
Im bardziej zbliżamy się do swoich marzeń,
tym bardziej Własna Legenda staje się prawdziwą racją bytu.
Paulo Coelho „Alchemik”
Autorem artykułu jest Grażyna Paprocka - psycholog.
Na świecie istnieje język zrozumiały dla wszystkich. Jest to język zapału, język rzeczy, które wykonuje się z miłością i ochotą, nie tracąc nigdy z oczu celu, do którego się zmierza i w który się mocno wierzy.
W życiu każdego człowieka przychodzi taka godzina, kiedy musi powiedzieć swoje wielkie TAK lub wielkie NIE. Musi dokonać wyboru. Nie chodzi tu o zwykłe, codzienne tak lub nie. To takie TAK /albo NIE/, które wypowiada się raz w życiu, w godzinie wielkiej próby. To takie ostateczne TAK /albo NIE/, decydujące o dalszym życiu, o dalszym losie.
Zwykle nie rozpoznajemy owego, absolutnie jedynego w swoim rodzaju , momentu wyboru. Czasami nawet nie zauważamy, że wybierając jedną z dróg, jednocześnie zamykamy sobie drugą drogę, tę odrzuconą. I prawdopodobnie nigdy już nie dowiemy się, co odrzuciliśmy i czy wybraliśmy zgodnie z naszą Własną Legendą.
Własna Legenda to jest to, co zawsze pragnie się robić. Każdy z nas we wczesnej młodości wie dobrze, jaka jest jego Własna Legenda. W tym okresie życia wszystko jest jasne, wszystko jest możliwe. Ludzie nie boją się wtedy swoich Pragnień ani Marzeń. Jednak w miarę upływu czasu jakaś tajemnicza siła stara się dowieść za wszelką cenę, że spełnienie Własnej Legendy jest niemożliwe. I wtedy, w zależności od tego, jak wiele mamy w sobie TAK, jak wiele mamy w sobie sił, aby nie dać się zdominować NIE, możemy spełniać naszą Własną Legendę.
Ta wielka chwila TAK /albo/ NIE wcale nie musi być odegrana na wielkiej scenie i przy wielkich światłach. Może nadejść w przebraniu cichej, niewyraźnej, z pozoru nijakiej, szarej godziny .Dlatego zazwyczaj trudno ją rozpoznać i wybór nie jest prosty.
Kontury Dobra i Zła, Podłości, Szlachetności, Odwagi i Tchórzostwa, Obłudy i Prawdy - tych naszych wielkich TAK i NIE, zacierają się, są nieostre. A wybierać, mimo to, trzeba. Człowiek z gotowym TAK, wypowiadając je bez względu na okoliczności, wspina się coraz wyżej, rozwija się. Jest otwarty na drugiego człowieka. Nie zatrzaskuje za sobą drzwi, za którymi bezpowrotnie pogrzebałby Miłość, Tolerancję, Wybaczenie, Odwagę. Wyciąga dłoń do pojednania cierpliwie, z radością i zaufaniem. I naprawdę jest Szczęśliwy. Jego Serce obawia się Cierpienia. Ale wie, że Strach przed Cierpieniem jest straszniejszy, niż samo Cierpienie. Wie, że żadne Serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje Marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spełnienia Własnej Legendy.
Ci, co mówią NIE, nie żałują. Zapytani, czy chcieliby je odwołać, nie odwołają .Ale właśnie to NIE - to słuszne NIE – na całe życie grzebie ich Tęsknoty, Marzenia, Prawdę – ich Własną Legendę.
Ten, kto żyje Własną Legendą ,wie to wszystko, co wiedzieć powinien. I tylko jedno może unicestwić marzenia – Strach!
Grażyna Paprocka - psycholog
tym bardziej Własna Legenda staje się prawdziwą racją bytu.
Paulo Coelho „Alchemik”
Autorem artykułu jest Grażyna Paprocka - psycholog.
Na świecie istnieje język zrozumiały dla wszystkich. Jest to język zapału, język rzeczy, które wykonuje się z miłością i ochotą, nie tracąc nigdy z oczu celu, do którego się zmierza i w który się mocno wierzy.
W życiu każdego człowieka przychodzi taka godzina, kiedy musi powiedzieć swoje wielkie TAK lub wielkie NIE. Musi dokonać wyboru. Nie chodzi tu o zwykłe, codzienne tak lub nie. To takie TAK /albo NIE/, które wypowiada się raz w życiu, w godzinie wielkiej próby. To takie ostateczne TAK /albo NIE/, decydujące o dalszym życiu, o dalszym losie.
Zwykle nie rozpoznajemy owego, absolutnie jedynego w swoim rodzaju , momentu wyboru. Czasami nawet nie zauważamy, że wybierając jedną z dróg, jednocześnie zamykamy sobie drugą drogę, tę odrzuconą. I prawdopodobnie nigdy już nie dowiemy się, co odrzuciliśmy i czy wybraliśmy zgodnie z naszą Własną Legendą.
Własna Legenda to jest to, co zawsze pragnie się robić. Każdy z nas we wczesnej młodości wie dobrze, jaka jest jego Własna Legenda. W tym okresie życia wszystko jest jasne, wszystko jest możliwe. Ludzie nie boją się wtedy swoich Pragnień ani Marzeń. Jednak w miarę upływu czasu jakaś tajemnicza siła stara się dowieść za wszelką cenę, że spełnienie Własnej Legendy jest niemożliwe. I wtedy, w zależności od tego, jak wiele mamy w sobie TAK, jak wiele mamy w sobie sił, aby nie dać się zdominować NIE, możemy spełniać naszą Własną Legendę.
Ta wielka chwila TAK /albo/ NIE wcale nie musi być odegrana na wielkiej scenie i przy wielkich światłach. Może nadejść w przebraniu cichej, niewyraźnej, z pozoru nijakiej, szarej godziny .Dlatego zazwyczaj trudno ją rozpoznać i wybór nie jest prosty.
Kontury Dobra i Zła, Podłości, Szlachetności, Odwagi i Tchórzostwa, Obłudy i Prawdy - tych naszych wielkich TAK i NIE, zacierają się, są nieostre. A wybierać, mimo to, trzeba. Człowiek z gotowym TAK, wypowiadając je bez względu na okoliczności, wspina się coraz wyżej, rozwija się. Jest otwarty na drugiego człowieka. Nie zatrzaskuje za sobą drzwi, za którymi bezpowrotnie pogrzebałby Miłość, Tolerancję, Wybaczenie, Odwagę. Wyciąga dłoń do pojednania cierpliwie, z radością i zaufaniem. I naprawdę jest Szczęśliwy. Jego Serce obawia się Cierpienia. Ale wie, że Strach przed Cierpieniem jest straszniejszy, niż samo Cierpienie. Wie, że żadne Serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje Marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spełnienia Własnej Legendy.
Ci, co mówią NIE, nie żałują. Zapytani, czy chcieliby je odwołać, nie odwołają .Ale właśnie to NIE - to słuszne NIE – na całe życie grzebie ich Tęsknoty, Marzenia, Prawdę – ich Własną Legendę.
Ten, kto żyje Własną Legendą ,wie to wszystko, co wiedzieć powinien. I tylko jedno może unicestwić marzenia – Strach!
Grażyna Paprocka - psycholog
Subskrybuj:
Posty (Atom)